Strona używa ciasteczek do przechowywania ustawień użytkownika, utrzymania sesji oraz ustawień kilku serwisów zewnętrznych, które świadczą dodatkowe usługi. Dlaczego Cię o tym informuję możesz przeczytać we wpisie o ciasteczkach. Korzystając z tej strony możesz zrezygnować z przechowywania całości lub części danych poprzez wybranie odpowiednich ustawień w swojej przeglądarce, możesz również po prostu zaakceptować fakt przechowywania ciasteczek i cieszyć się funkcjami, które bez ciasteczek nie będą działać prawidłowo.

Akceptuję ciasteczka.

Blog

Czy wiedziałeś, że…

Dodano dnia 14 listopada 2014.

Microsoft rozwiązuje problem zapisu czasu w UTC od dobrych kilkunastu lat? Źródło: IBM PC Real Time Clock should run in UT.

Za to tutaj znalazłem chyba najgłupszy argument za utrzymywaniem trupa przy życiu: Why does Windows keep your BIOS clock on local time?, a konkretnie:

„Why do I have to remember my time zone and manually subtract four hours? Or is it five during the summer? Or maybe I have to add. Why do I even have to think about this? Stupid Microsoft. My watch says three o'clock. I type three o'clock. End of story”

„What's more, some BIOSes have alarm clocks built in, where you can program them to have the computer turn itself on at a particular time. Do you want to have to convert all those times to UTC each time you want to set a wake-up call?”

Oba argumenty oczywiście OKDR bo świadczą o prostactwie oprogramowania. Każdy chyba wie gdzie aktualnie się znajduje (kraj, ewentualnie stan w przypadku np. USA) a nie każdy wie kiedy przestawia się czas… Co do wybudzania… to również powinno się ustawiać z poziomu OS nie BIOS-u. BIOS to trup, relikt przeszłości, nikt normalny nie ustawia wybudzania w ten sposób skoro można użyć oprogramowania z wygodnym UI (nawet w czasach kiedy pisano zacytowany powyżej tekst).

Szkoda tylko, że ten żywy trup nadal straszy i co gorsza można znaleźć ludzi, którzy odradzają przełączanie w Windowsie czasu RTC na uniwersalny podpierając się drugim linkiem (pierwszy jeszcze rozumiem – MS dał ciała).

Dodaj komentarz (2).

Kafelkowa rewolucja

Dodano dnia 05 listopada 2014.

Po tylu latach zmusiłem się do zakupu i instalacji Windowsa w najnowszej wersji (8.1). Jaka jest pierwsza rzecz, która przychodzi mi do głowy? Dobrze, że kafle nie są wszędobylskie… Jeszcze lepiej, że wstaje jak burza i rozsądnie obchodzi się z pamięcią…

Dziwna sprawa, żeby to teraz MacOS bootował się dłużej i bardziej mulił od okien — po aktualizacji MacOS do Yosemite nawet pasek postępu zaczął pokazywać na powitanie. Widocznie Apple znów daje znać, że sprzęt nadaje się już tylko do wymiany i pragnie ponownie przywitać się z zawartością portfela.

A tak w sumie to bez szału. Patrząc na sprawę z dystansu, to przez 15 lat trochę rzeczy się zmieniło ale usiłując sobie przypomnieć jak to było z XP, Vistą czy 7 mam wrażenie, że zmiany są raczej estetyczne, jedynie czas bootowania z rzeczy, które siedzą pod maską i można namacalnie poczuć, zrobił na mnie wrażenie. Wkurza mnie za to, że na siłę próbuje się ujednolicić interfejs dla urządzeń przenośnych i PC. Myślę, że dopóki nie spopularyzują się komputery przypominające bardziej deski kreślarskie niż klasyczny ekran, którego typowa pozycja względem użytkownika zdaje się mówić: „trzymaj ode mnie łapy z daleka, możesz jedynie popatrzeć”, to takie rozwiązania nie mają sensu. Druga sprawa, że robienie tego niekonsekwentnie, jest bezsensem do kwadratu. Wielka, przewijana lista, zaprasza użytkownika do fizycznej interakcji, a próbując wejść w interakcję myszką tak jak zrobiłbym to paluchem po prostu nie działa - trzeba się skupić i trafić ten cholerny pasek przewijania lub skorzystać z rolki. Z drugiej strony Windows to system, na którym wiele osób chcąc nie chcąc musi pracować a nadal nie ma czegoś tak finezyjnego jak wirtualny pulpit. Nawet tablety ze swoją ułomną wielozadaniowością są wygodniejsze w nawigowaniu między dużą ilością aplikacji.

Ehh. Niestety, jakimś cudem większość oprogramowania jest Windows only, więc wypada zacisnąć zęby i przeboleć prostactwo systemu, a może nawet zacząć Googlować za trikami jak to ustrojstwo zmusić do działania po swojej myśli. I żeby nawet znaków specjalnych na klawiaturze nie było, taki wielokropek, poprawne cudzysłowy, pauza czy symbole stopni i euro, a jednak się człowiek przyzwyczaja… Nie żebym narzekał, ale jednak wolałbym porządnie przygotowany domyślny układ klawiatury i wirtualne pulpity out of the box niż świecidełka w postaci półprzezroczystych elementów UI czy animacji podświetleń i kafelków. ;)

Dodaj komentarz (4).

Zobacz inne wpisy:
« starsze «

Subskrypcje

Kategorie

Archiwum