Strona używa ciasteczek do przechowywania ustawień użytkownika, utrzymania sesji oraz ustawień kilku serwisów zewnętrznych, które świadczą dodatkowe usługi. Dlaczego Cię o tym informuję możesz przeczytać we wpisie o ciasteczkach. Korzystając z tej strony możesz zrezygnować z przechowywania całości lub części danych poprzez wybranie odpowiednich ustawień w swojej przeglądarce, możesz również po prostu zaakceptować fakt przechowywania ciasteczek i cieszyć się funkcjami, które bez ciasteczek nie będą działać prawidłowo.

Akceptuję ciasteczka.

Blog

Steam Controller

Dodano dnia 15 listopada 2015.

Nie jestem typem zapalonego gracza. Ale od czasu do czasu w coś się jednak zagra. Od dłuższego czasu również zastanawiałem się nad kupnem kontrolera, głównie zależało mi na czymś co pozwoliłoby w bardziej naturalny sposób kontrolować pojazdy w różnego rodzaju wyścigach bądź symulatorach jazdy samochodami. I tak przyszła premiera Steam Controller, urządzenia zapowiadającego się nietypowo. Dwa touchpady zamiast krzyżaka i drugiej gałki analogowej, a do tego akcelerometr z żyroskopem. Sterowanie akcelerometrem wspomaganym żyroskopem sprawdzało się w grach jakie miałem przyjemność sprawdzić na urządzeniach mobilnych więc długo się nie zastanawiałem nad przedpremierowym zamówieniem (będzie z jakieś 60 sekund od ujrzenia reklamy). Od kilku dni kontroler leży na biurku, odbyła się także oficjalna premiera i każdy, a nie tylko wybrańcy, którzy dostali kontroler wcześniej mogą wylewać swoje żale i toczyć fanbojskie dysputy. BTW PC Race is Master Race. :P

Pierwsze odczucia? Powinienem zacząć chyba od tego, że inne pady trzymałem w rękach ledwo kilka razy, głównie będąc gościem u znajomych zapaleńców. Nie będę więc nawet się silił na porównania do kontrolerów będących na wyposażeniu Xboksów czy Playów, bo to bezcelowe.  Ale do rzeczy. Touchpady mają typową przypadłość znaną z ekranów dotykowych. Czasami czegoś nie złapie, czasami gesty interpretuje na opak ale mam wrażenie, że to raczej problem, który da się rozwiązać dbając o prawidłowe nawilżenie skóry – nie mogę się doczekać gamingowego kremu do rąk albo specyfików przygotowywanych z myślą o użytkownikach urządzeń mobilnych. ;) Nie doświadczyłem negatywnego efektu paluchów uciekających poza aktywny obszar. Raz, że każdy touchpad bardzo wyraźnie wystaje i czuć kiedy się kończy, a po drugie w kilku grach, które przetestowałem ze SC touchpad wykorzystywany jak typowy analog (wychylenie odpowiada prędkości obrotu w danej osi). Po spędzeniu kilku godzin z grą Brutal Legend wiem na pewno, że tylne łopatki potrafią przeszkadzać. W bardziej nerwowych fragmentach gry zdarzyło mi się wcisnąć przypadkowo te dwa przyciski co kończyło się użyciem nie tej umiejętności co trzeba. Niestety o ile łopatki są fajną opcją na dodanie kilku dodatkowych przycisków, które bardzo łatwo sięgnąć to niestety będą przeszkadzały w pewnym uchwycie co bardziej nerwowym graczom. Generalnie da się pad trzymać pewnie nie wciskając nic ale nerwowe zaciśnięcie dłoni albo tik małych paluszków kończy się tak a nie inaczej. Na pewno dużym plusem jest to, że jest to jeden z nielicznych jeśli nie jedyny pad, który działa w 100% pod Linuksem. Wcześniej miałem jakiś marketowy pad za kilkadziesiąt złotych ale o forcefeedbacku mogłem tylko pomarzyć. Możliwość pracy po kablu i bezprzewodowo też bardzo cieszy. Trochę gorzej wypada sprawa od strony oprogramowania. Zdarzyło się, że pad zmieniał ustawienia lub przestawał reagować (możliwe, że to również wina zmiany ustawień kontrolera) po zakończeniu gry. Objawia się to tym, że po powrocie do Steam kontroler szaleje lub przestaje w ogóle reagować. Sam tryb Big Picture pod Windowsem również nie działał zbyt stabilnie (możliwe, że to kwestia sterowników karty graficznej – zintegrowana karta Intela to nie szczyt marzeń) ale o dziwo pod Linuksem Steam w trybie BP działał stabilnie… Jeśli chodzi o samego Linuksa i użytkowników nie korzystających z Ubuntu czy Steam OS-a, w jądrze potrzebny jest moduł uinput bez tego nie będzie możliwa emulacja zwykłego pada, a sam kontroler będzie w stanie tylko emulować klawiaturę i mysz.

Co do ogólnych odczuć. Nie jestem jakoś specjalnie zawiedziony czy zachwycony, kontroler na razie wpisuje się w to czego oczekiwałem, działa i w mojej opinii nie odstaje od konkurencji, która kosztuje podobnie. I wreszcie zamiast garbić się nad klawiaturą i myszką mogę rozprostować się wygodnie w fotelu z kontrolerem w łapkach. Obecnie dokucza głownie oprogramowanie i brak wstępnej konfiguracji w konkretnych grach ale to jest coś co da się rozwiązać bez wyrzucania kontrolera na śmietnik. Teraz do pełni szczęścia brakuje już tylko wydania Linuksowego portu gry Grid: Autosport – czekam z niecierpliwością.

Dodaj komentarz (0).

Zobacz inne wpisy:
« starsze «

Subskrypcje

Kategorie

Archiwum