Od kilku dni jestem (nie)szczęśliwym posiadaczem własnego prawo jazdy. Trochę dziwnie się jeździ bez nadzoru — jak się człowiek zorientuje, że nie siedzi obok ktoś doświadczony, kto może w każdej chwili wcisnąć hamulec. ![]()
Egzamin udało się zdać za pierwszym razem. Ciężko było uwierzyć, dlatego nie pisałem nic dopóki nie dostałem we własne ręce kawałka papieru z własnym imieniem, nazwiskiem, zdjęciem, opatrzonego napisem prawo jazdy. Swoją drogą trochę to dziwne, zdajesz i nie ma żadnego potwierdzenia. Dobrze, że chociaż wszystko jest nagrywane, to człowiek się mniej martwi.
Życzę innym osobom kończącym kurs i przystępującym do egzaminu opanowania, jak najmniejszej ilości nerwów i popełnionych błędów (każdemu się zdarza
).
Dopisek
Natrafiłem na ciekawy artykuł na portalu gazeta.pl: Do przodu na wstecznym. Kilka ciekawych zdań na temat obecnego wyglądu szkolenia i egzaminu. Osobiście także popieram kilka stwierdzeń, które się tam pojawiły — między innymi o dość krótki czasie na naukę (30h to naprawdę mało, sam wyjeździłem dodatkowe 8 przed egzaminem), czy zupełnie bezsensowne, niektóre pytania, pojawiające się w teście teoretycznym. No ale cóż żyjemy w Polsce, powoli przestają mnie dziwić różne rzeczy (wjeżdżasz na autostradę, a kilka metrów dalej widzisz ograniczenie prędkości, ronda spowalniające na obwodnicy — dzięki czemu mamy piękne korki w Szczecinku, itd., itp.).
Jeszcze nie ma żadnych komentarzy.
Twój może być pierwszy.