blog.garaż.net

22 październik 2011

Android

Android czyli krótki podsumowanie rzeczy, które mi się podobają i nie... Oczywiście mocno subiektywnie!

Rzeczy złe

Podejście twórców sprzętu. Tutaj nie ma jakiegoś standardu, co kraj to obyczaj. Różne modele telefonów, różnych producentów mają mniej lub bardziej udane kompilacje tego systemu. Co gorsza część z nich zostaje raz na zawsze uziemiona z jedną, jedyną wersją systemu już w dniu premiery. Częstą praktyką jest, że nowszy system dostępny jest na podobnym sprzęcie po niewielkim liftingu. Trochę to smutne zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, niektóre modele z wyższej półki. Fajnie, że można telefon zrootować i wgrać nieoficjalny mod, gorzej, że niektóre urządzenia mają zablokowany bootloader...

Mała ilość pamięci wbudowanej. W nowszych urządzeniach coraz rzadziej jest to poważny problemem. Niemniej aby zainstalować aplikację lub pobrać aktualizację potrzebujemy przynajmniej trochę wolnej przestrzeni. U mnie często puszczenie aktualizacji automatycznej kończy się komunikatem o błędzie podczas instalacji (po prostu pobierane dane nie mieszczą się i trzeba ręcznie aktualizować aplikację po aplikacji). Karta SD jest tu mało pomocnym dodatkiem, ponieważ ze względu na ~~piractwo~~ bezpieczeństwo pliki instalacyjne nie są przechowywane na niej. Przy kilkudziesięciu MB wolnej pamięci stanowi to nie lada problem... Ogólnie rozwiązanie to jeszcze dwa lata temu (rok na niektórych modelach) można śmiało określić dobrym żartem producentów. Pewnie wielu użytkowników pamięta całkiem spory odsetek aplikacji, które w środku były wydmuszką dociągającą dodatkowe zasoby po pierwszym uruchomieniu, ponieważ nie można było zainstalować aplikacji na karcie SD, a rozmiar wewnętrznej pamięci wołał o pomstę do nieba...

Model bezpieczeństwa. Wspomniałem już o karcie SD? Warto dodać, że nie ma na niej jako takiego sandboksa per aplikacja. Albo wszystko albo nic. Wspomniałem także, że sporo aplikacji nadal jest wydmuszkami dociągającymi zasoby po pierwszym uruchomieniu i wymaga tego uprawnienia aby działać? A na karcie SD przecież każdy z nas trzyma dodatkowe informacje (zdjęcia, często różne kopie zapasowe, w tym kontaktów, klucze i licencje np. Transportoida). Zagadką pozostaje także niejasny system uprawnień, nad którą nie mamy zbyt dużej kontroli, stąd też pojawiają się czasami w Markecie te same aplikacje z okrojonymi funkcjami dla ludzi dbających o bezpieczeństwo swoich danych... Może kiedyś doczekamy się możliwości blokowania, niektórych uprawnień po instalacji i jakiegoś sensownego izolowania danych na karcie SD...

Spójność aplikacji a raczej jej brak. Różne rzeczy można różnie projektować. Dodatkowo sprawę komplikuje architektura typowej aplikacji opartej na intencjach i przeplatanie się różnych aplikacji podczas typowego używania. Z jednej strony fajnie, że aplikacja A może wywołać aplikację B w danym stanie (aplikacja może implementować dużo różnych intencji) z drugiej strony sam często gubię się przy korzystaniu z czegoś tak podstawowego jak przycisk back. Nie dość, że działa w zależności od kontekstu to różni dostawcy oprogramowania lubią go wykorzystywać w sposób niestandardowy.

Wydajność. Pięta achillesowa Androida to multimedia i apetyt na pamięć. Nie ma co się oszukiwać, na takim samym lub zbliżonym parametrami sprzęcie inni radzą sobie lepiej. Nie wiem jak na nowszych wersjach systemu, ale u mnie Robocik potrafi się zamyślić tak poważnie, że czasami po prostu trzeba odłożyć telefon na bok na kilkanaście sekund aby dało się chociażby odblokować ekran lub brutalnie zresetować poprzez wyjęcie baterii... Z wyłączonym hackiem na zatrzymanie pulpitu w pamięci również jest nieprzyjemnie (wystarczy poprosić kogoś o zaprezentowanie na Motolorli Milestone z najnowszych oryginalnym systemem ile trwa powrót z ciut bardziej zasobożernej aplikacji ;)).

Rzeczy dobre

Rozszerzalność i ilość stopni swobody. Z telefonem można zrobić naprawdę sporo, można wymienić praktycznie każdy element oprogramowania. Ba, można ściągnąć za free SDK, zbudować własną aplikację i po prostu ją wgrać... Jeśli mamy skilla i trochę samozaparcia można także zbudować zupełnie system od podstaw (nie próbowałem tej opcji i nie zamierzam, nie potrzebuje w domu przycisków do papieru, a urządzenie do wykonywania połączeń telefonicznych ;)).

Wygoda. Android ma naprawdę sporo rzeczy ułatwiających korzystanie z sieci i telefonu. Uruchamianie innych aplikacji podczas trwającej rozmowy czasami się przydaje, można szybko podyktować komuś nr telefonu znajomego -- pamiętacie jak się robiło to na poczciwej Nokii z Symbianem albo innymi dużo prostszymi systemami osadzonymi?

Różnorodność. Mimo, że nienawidzę swojego Milestone za stabilność, to jednocześnie uwielbiam go za duży ekran, fizyczną klawiaturę i solidną obudowę... Z urządzeń pracujących pod kontrolą iOS, Bada, MeeGo czy Windows7 nie widziałem nic co mogłoby mi go zastąpić i powoli zaczynam się bać, bo mam żal do Motoroli o kilka rozwiązań stosowanych w ich urządzeniach. Mam jednak nadzieję, że po przejęciu przez Google trochę spuszczą z tonu i wypuszczą coś na co chciałbym wymienić swój obecny telefon.

Klasyczna teoria względności

A teraz rzeczy które nawet sam oceniam dwojako, superpozycja, etc., etc.

Nowy model telefonu co kilka tygodni. Jeśli ktoś lubi zmieniać urządzenia jak rękawiczki to nie mógł trafić lepiej. Wielu producentów, ciągły wyścig zbrojeń. To nie Apple, który wypuszcza sprzęt w momencie kiedy może napisać dwa razy więcej RAM-u, dwa razy szybszy procek, dwa razy większa rozdzielczość, dwie dodatkowe funkcje w nowym OS-ie, w dodatku minęło półtora roku i użytkownicy zaczynają słać zdesperowane maile. Tutaj pojawi się nowy procesor... sru jeden model, drugi z wyższym taktowaniem i inną matrycą, to samo w mocniejszej obudowie, a teraz dla odmiany wytniemy kilka funkcji i wypuścimy wersję budżetową... Jeśli lubicie nowinki, zmiany i marnowanie czasu na śledzenie poczynać przynajmniej kilku czołowych producentów, to to jest raj. :) Jeśli nie lubicie nowinek to może was irytować po zakupie wyśnionego telefonu fakt, że po miesiącu lub dwóch wasz telefon dostępny jest 30% taniej i przy okazji doczekał się młodszego, mocniejszego brata. ;)

To by było na tyle. Nie mam przemyśleń czysto technicznych, jak naskrobię jakiś poważniejszy program niż „Witaj Świecie" z chęcią się podzielę. Tymczasem to koniec osobistego rachunku sumienia. Ciekawi mnie także co wy sądzicie o tym systemie i czy warto inwestować w kolejny smartfon z Androidem? Oczywiście nie teraz, nie dzisiaj, nawet nie w tym miesiącu. Raczej długofalowo. Czy może Bada już dorósł, nawet nie w sensie dostępności aplikacji osób trzecich, a raczej stabilności i dopieszczenia podstawowych elementów systemu...

Komentarze

  • pecet (2011-10-22 13:12:14):

    Trzeba było kupić iPhone, tam jest m.in. sandboxowanie per aplikacja.
    Pozdrawiam

  • SebaS86 (2011-10-22 13:14:29):

    Android też ma sandboksowanie per aplikacja. Albo inaczej iPhone nie ma tego problemu bo jest bardziej ograniczony (czytaj nie ma możliwości rozszerzenia pamięci).

    PS. Nie chcę iPhone'a to by było za łatwe.

  • M.D. (2011-10-22 21:54:31):

    Jaki telefon?

  • SebaS86 (2011-10-22 21:56:31):

    Milestone

    PS. Było w tekście notki. :)
    PPS. Fajny blog. ;)
    PPPS. Jaki mam czy jaki chciałbym mieć czy też może jaki miałem?

  • M.D. (2011-10-22 22:00:12):

    Nie zauważyłem, dzisiaj jestem jakiś rozkojarzony ;). A blog jest zamknięty, może kiedyś będzie, jak kupię domenę...

    Co do samego Milestone'a - świetna maszynka, ale zniszczona przez badziewny soft i mało RAM. Sam miałem ją kupować, ale zrezygnowałem. Wezmę pewnie Defy, Desire albo X10. Jakiego ROM-u używasz?

  • SebaS86 (2011-10-22 22:13:11):

    Tak bebechy ma niezgorsze, a raczej miał jak na swoje czasy. RAM kwestia sporna, iPod Touch 4G ma tyle samo i sobie radzi, ale wiadomo tam multitasking jest obwarowany wieloma ograniczeniami. ROM to CyanogenMod-7.1.0-RC10, chodzi o niebo lepiej od oryginalnego ROM-u z Androidem 2.2, chociaż też ma swoje braki.

    Osobiście ostrzyłem sobie zęby na Xperia'e Play, szkoda mi tylko tej nieszczęsnej klawiatury. Później myślałem o zupełnie czymś innym, Nokii N9, ale ktoś mi niedawno uświadomił, że Finowie żywcem pogrzebali MeeGo...

    Teraz jakoś mi przeszło i postanowiłem przemyśleć sprawę i poszukać czegoś czego naprawdę potrzebuję i starczyłoby na kolejnych 5 lat. Milestone po dwóch jak dla mnie nie zestarzał się w ogóle, jedynie drażni mnie tymi samymi babolami co na samym początku.

  • M.D. (2011-10-22 22:18:33):

    Na Androida 256 MB RAM to zdecydowanie za mało. 512 to minimum.

    Ja na twoim miejscu pokusiłbym się na jakiegoś Nexusa

  • taki One czy S będzie miał jeszcze dłuuugie życie. To jest jeden z powodów, dla którego może wezmę Desire - to jest klon Nexusa.

    A telefony od Apple to inna sprawa. Tam masz soft idealnie dopasowany do telefonu, aplikacje nie są w Javie, stąd takie małe zapotrzebowanie na hardware.

    EDIT: HTC HD2 ma podobne perspektywy w tym temacie :). Odpalisz dowolny OS, jaki ci się marzy.

  • SebaS86 (2011-10-22 22:49:56):

    Tak, odnośnie Javy i dopasowania też się zgadzam.

    Jeśli chodzi o Samsunga mam mieszane uczucia, trzymałem telefon kolegi w ręce (chyba Galaxy S) i miałem wrażenie, że jest strasznie delikatny.

Comments !