blog.garaż.net

04 sierpień 2009

Bez myszki?

Naszła mnie znów myśl o szlifowaniu swoich umiejętności i podnoszeniu ogólnej wydajności w pracy, po przeczytaniu artykułu Bądź jak komandos - odstaw myszkę. Oczywiście chodzi o porzucenie myszki na rzecz klawiatury, która z racji swojej budowy umożliwia wprowadzanie większej ilości (precyzyjnie określonej) informacji w tym samym czasie.

Tylko jest jedno małe ale... próbując używać nowego oprogramowania musimy nauczyć się korzystać z nowych skrótów klawiszowych. Ale na dłuższą metę warto. Nie wyobrażam sobie pracy np. z GIMP-em bez kilku podstawowych skrótów (chociażby kopiowanie, podnoszenie z warstwy, wybór narzędzi) -- przez spory czas na MAC-u nie umiałem się odnaleźć i po prostu dostawałem białej gorączki musząc za każdym razem przechodzić przez rozbudowane menu.

Będąc jeszcze przez chwile przy produktach Apple, podoba mi się wykorzystanie skrótów zamiast klawiszy home/end, które w notebookach są zazwyczaj fatalnie ulokowany i co gorsze niemal na każdej klawiaturze inaczej... Ano i chyba czas zacząć korzystać z czegoś co jest bardziej nastawione na wejście tekstowe (EMACS, VIM?).

Comments !