blog.garaż.net

05 listopad 2014

Kafelkowa rewolucja

Po tylu latach zmusiłem się do zakupu i instalacji Windowsa w najnowszej wersji (8.1). Jaka jest pierwsza rzecz, która przychodzi mi do głowy? Dobrze, że kafle nie są wszędobylskie… Jeszcze lepiej, że wstaje jak burza i rozsądnie obchodzi się z pamięcią…

Dziwna sprawa, żeby to teraz MacOS bootował się dłużej i bardziej mulił od okien -- po aktualizacji MacOS do Yosemite nawet pasek postępu zaczął pokazywać na powitanie. Widocznie Apple znów daje znać, że sprzęt nadaje się już tylko do wymiany i pragnie ponownie przywitać się z zawartością portfela.

A tak w sumie to bez szału. Patrząc na sprawę z dystansu, to przez 15 lat trochę rzeczy się zmieniło ale usiłując sobie przypomnieć jak to było z XP, Vistą czy 7 mam wrażenie, że zmiany są raczej estetyczne, jedynie czas bootowania z rzeczy, które siedzą pod maską i można namacalnie poczuć, zrobił na mnie wrażenie. Wkurza mnie za to, że na siłę próbuje się ujednolicić interfejs dla urządzeń przenośnych i PC. Myślę, że dopóki nie spopularyzują się komputery przypominające bardziej deski kreślarskie niż klasyczny ekran, którego typowa pozycja względem użytkownika zdaje się mówić: „trzymaj ode mnie łapy z daleka, możesz jedynie popatrzeć", to takie rozwiązania nie mają sensu. Druga sprawa, że robienie tego niekonsekwentnie, jest bezsensem do kwadratu. Wielka, przewijana lista, zaprasza użytkownika do fizycznej interakcji, a próbując wejść w interakcję myszką tak jak zrobiłbym to paluchem po prostu nie działa - trzeba się skupić i trafić ten cholerny pasek przewijania lub skorzystać z rolki. Z drugiej strony Windows to system, na którym wiele osób chcąc nie chcąc musi pracować a nadal nie ma czegoś tak finezyjnego jak wirtualny pulpit. Nawet tablety ze swoją ułomną wielozadaniowością są wygodniejsze w nawigowaniu między dużą ilością aplikacji.

Ehh. Niestety, jakimś cudem większość oprogramowania jest Windows only, więc wypada zacisnąć zęby i przeboleć prostactwo systemu, a może nawet zacząć Googlować za trikami jak to ustrojstwo zmusić do działania po swojej myśli. I żeby nawet znaków specjalnych na klawiaturze nie było, taki wielokropek, poprawne cudzysłowy, pauza czy symbole stopni i euro, a jednak się człowiek przyzwyczaja… Nie żebym narzekał, ale jednak wolałbym porządnie przygotowany domyślny układ klawiatury i wirtualne pulpity out of the box niż świecidełka w postaci półprzezroczystych elementów UI czy animacji podświetleń i kafelków. ;)

Komentarze

  • quest (2014-11-05 22:16:09):

    Kupiłeś Win8.1, a dziesiątkę rozdają za darmo i jest tak jakby bardziej klasyczna.

  • SebaS86 (2014-11-05 22:20:43):

    Gdzie? :)

    Technical preview mnie nie rajcuje. System kupiłem jako narzędzie do pracy a nie zabawkę czy kolejny powód do narzekań. ;)

  • jam łasica (2014-11-06 01:24:16):

    Kafelki oraz całe nowe UI w pierwszym oryginalnym Windows 8 (przed service packiem 8.1) były dużo gorsze :)

  • sprae (2014-11-07 03:19:29):

    Testowałem sobie W10. Zmiany są fajne i nawet są dodatkowe pulpity. Ale masz rację. Wersja testowa nie nadaje się do pracy.

    Całe nowe API od kafelków jest fajne, ale ich HIG jest koszmarny.

    W Windows już nawet nie wierzą dawni fanboje. Nie ma co zbierać. Od dawna Ms stracił przewodnictwo w konkurencji. Ich główne aktywa to Office i Chmura.

Comments !