Przywracając swoje poczciwe Gentoo do życia, a w sumie stawiając nowe posiłkując się plikami konfiguracyjnymi z wersji starszej, co jakiś czas na usta cisnęło mi się WTF lub bardziej soczyste polskie odpowiedniki. Już dawno się tak nie umęczyłem z jakimiś pierdołami i chociaż kilka rzeczy ostatnio zaczęło lepiej działać i pojawiło się światełko w tunel odnośnie sterowników do karty AMD/ATI (RadeonHD 3450), to nadal uważam, że niektóre rzeczy zbaczają z kursu (chociażby stabilność, która ostatnio cierpi kosztem szybkości wprowadzanych zmian).
I oto kilka fajnych/dziwnych rzeczy, z którymi miałem problem:

A tak na serio to cieszę się, że wreszcie się zebrałem za odbudowę systemu. I nie mogę doczekać się kolejnych aktualizacji otwartych sterowników do kart ATI, jest lepiej ale gdyby działało jeszcze zarządzanie energią i ucichł ten jazgot wiatraków byłbym w pełni szczęśliwy (nie wspominając już o komforcie psychicznym podczas obserwacji temperatury GPU i pasku pozostałej energii w baterii). ![]()
Kluska to niepospolity zwierz futerkowy, umilający mi czas od ponad pół roku. Co prawda aby przekonać ją do wyjścia zazwyczaj trzeba przygotować coś smacznego ale odpłaca z nawiązką tym swoim spojrzeniem.
No i stało się, wreszcie na własnych, sieciowych śmieciach. Od dłuższego czasu planowałem przeniesienie wszystkiego pod własną domenę i organizacji bloga, strony z projektami, itd. w jednym miejscu. Na razie jest domena, przeniesiony blog, reszta w trakcie produkcji. 
Z dobre kilka lat temu odpuściłem sobie granie ze względu na przekonania i brak funduszy na legalne kopie oprogramowania (to jednak nie sprawiło, że jestem zwolennikiem Linuksa
). Od czasu do czasu szarpnąłem się na jakiś tytuł ale musiał być ku temu bardzo konkretny powód (CS bo często graliśmy po LAN-ie w czasie studiów, NFS MW bo uwielbiam serię — no może z pominięciem co niektórych części).
Ostatnio powoli zaczynam jednak nadrabiać zaległości. I w sumie nie jest to aż tak bolesne, wręcz przeciwnie, przyjemne z przyjemnym i pożytecznym (bądź co bądź to studiowanie referencji do pracy). Starsze tytuły dostępne teraz są dosłownie dla każdego — za 10-30zł można nabyć najlepsze tytuły z przed kilku lat, a w 100 zamykają się te nieco młodsze, które są nadal na topie.
Tak przy okazji poprawiam sobie samo ocenę jak patrzę na inne produkcje. Czasami sprawia sporo frajdy znalezienie błędu (o ile nie psuje to całej rozgrywki) lub rozkminianie w jaki sposób, ktoś implementował fizykę lub efekty. 
Tak więc czas wracać do grania. Tak poza tym notatka została naskrobana w czasie bez produktywnego gapienia się w monitor podczas instalacji Painkillera. ![]()
Lato za pasem, pierwsze moczenie zadka w jeziorze za nami...
Cholernie się cieszę, że pojechaliśmy z Marleną do mojej rodziny. Dwa dni spędzone nad jeziorem, woda, namiot, wędki... można trochę odpocząć w ciszy i spokoju. Jeszcze tylko muszę rozejrzeć się za rowerem, którego brakuje mi do pełni szczęścia — fajnie byłoby po pracy wyskoczyć nawet na chwilkę za miasto i przejechać kilka kilometrów. 
Zobacz inne wpisy:
« starsze «