Od jakiegoś czasu PlusGSM udostępnia pakiety internetowe Non Stop także dla klientów na kartę, jednak całość ma mały, oczywisty (przynajmniej dla części osób), haczyk jakim jest rozliczanie co 100KiB.
Do testów wybrałem najniższy pakiet, miesięczny koszt 9zł z limitem 150MB — po przekroczeniu dalej możemy korzystać z Internetu, bez dodatkowych opłat, jednak należy zapomnieć o sprawdzeniu czegokolwiek „na szybko”, odnalezienie połączenia przy pomocy strony rozkłady-pkp.pl zajęło mi dobrych kilkanaście minut... Jednak jeszcze bardziej irytujący jest właśnie sposób naliczania transferu, który powoduje jeszcze szybsze zbliżanie się do magicznej bariery pakietu. Żeby nie być gołosłownym swoje przypuszczenia postanowiłem poprzeć pomiarem przy pomocy 3G Watchdog:
| średnie zużycie dzienne | 4,5MiB |
| zużycie od początku okresu rozliczeniowego | 41,6MiB |
| wykorzystany limit | 33,1% |
| przewidywany stopień wykorzystania do końca okresu rozliczeniowego | 91,4% |
| data SMS informującego o ponownym naliczeniu opłaty za pakiet | 2011.07.27 |
| data SMS informującego o przekroczeniu limitu | 2011.08.07 |
Nie mam pojęcia na ile wiarygodny pomiar daje 3G Watchdog, ale nawet jeśli jest obarczony 100% błędem to w rzeczywistości wykorzystałem zaledwie 66,2% limitu i po niespełna dwóch tygodniach jestem zmuszony korzystać z powolnego łącza lub wykupić ponownie pakiet...
Dlaczego to takie irytujące? Ponieważ nie każdy potrzebuje limitu 2GB (który zapewne jest równie wirtualny, tylko nie każdy korzysta z komórki tak intensywnie aby zauważyć, że w rzeczywistości jest on dużo niższy). Limit 150 MB powinien wystarczyć w przypadku osób, które nie blokują w swoim telefonie synchronizacji (odpytywanie serwera poczty, powiadomienia z Facebooka czy G+, synchronizacja kontaktów) i od czasu do czasu chcą obejrzeć kilka stron lub wesprzeć się mapą z Google Maps, jednak nie w przypadku takiego sposobu rozliczania limitu...
Jakiś czas temu zastanawiałem się nawet nad abonamentem z powodu dostępności pakietów Internetowych, dobrze, że jednak tego nie zrobiłem.
A może warto zmienić operatora? Chociaż fakt, że Internet nie jest elementem kluczowym to jednak sam fakt marnotrawienia pieniędzy coraz bardziej popycha mnie w tym kierunku.
CMake jest wieloplatformowym, w miarę wygodnym, narzędziem generującym pliki makefile oraz projekty dla co bardziej znanych IDE programistycznych. Ma prostą składnię, a po raz dobrze napisanym pliku konfiguracyjnym możemy zapomnieć o jego istnieniu i cieszyć się z możliwości łatwego zbudowania projektu na maszynie wyposażonej jedynie w narzędzia konsolowe (kompilator, make) lub wygodą pracy w Eclipsie, Visual Studio lub Xcode.
Jeśli jesteś zaciekawiony samym narzędziem CMake, ale nigdy go nie używałeś bez trudu dotrzesz do masy tekstów ułatwiających rozpoczęcie pracy, także w języku polskim. W tym tekście jednak chciałbym się skupić na sztuczkach, które ostatnio pomogły mi uprościć nieco pracę.
O nowym wydaniu Pidgina było głośno. Mimo, że podbicie numeru wersji było niepozorne, udostępniony został szereg pożądanych od dłuższego czasu i mocno rozszerzających możliwości programu funkcji. Więcej o tym poczytać można między innymi na Grzglo Tech Blogu™ czy różnej maści serwisach serwujących nowości.
Jedną z nowych funkcji jest między innymi możliwość wyboru tematu dźwięków, listy kontaktów czy ikon. Od dłuższego czasu wiele osób zmagało się z tym problemem, jednak do tej pory jedynym rozwiązaniem było nadpisanie oryginalnych plików Pidgina lub mozolne ręczne ustawianie plików dźwiękowych. Teraz jednak można przygotować paczkę z tematem i zapomnieć o ciągłym przywracaniu wyglądu po aktualizacji.
Posiadam kamerę A4tech PK-635M, która „potrafi” dokonać powiększenia obrazu poprzez przycięcie widzianego obszaru — po prostu dostarczany jest obraz z fragmentu matrycy, zamiast całości. Niestety sterowniki GSPCA (prawdopodobnie również inne mają podobny błąd) traktuje to jako możliwość pracy urządzenia w innej rozdzielczości, czego wynikiem jest zoom w odpowiedzi na żądanie oprogramowania o zmianę rozdzielczości, np. w momencie kiedy łączę lub procesor przestaje wyrabiać i Skype ciacha jakość wideo.
Na razie problem w sterownikach nie jest rozwiązany, istnieje natomiast łatka wymuszająca pracę w stałej rozdzielczości. Różne rozwiązania i propozycję można znaleźć między innymi w tym wątku: Image scaling bug in gspca kernel module. Łatka dostępna jest tutaj: gspcav1-20070508-force using hardware mode v3.
Tym razem o mało używanych rzeczach ale dodających trochę estetyki, mianowicie wyłączaniu prawa wykonania na systemach plików bez możliwości ustawiania uprawnień w stylu Uniksa.
Co w tym estetycznego? Sam nie wiem, może to moje zboczenie, ale warto dobrze to ustawić ze względu chociażby na część oprogramowania, które w pierwszej kolejności patrzy na flagę wykonywalności, a nie rozszerzenie przy rozpoznawaniu typów plików, skutecznie blokując domyślnie skojarzone akcje.
Zobacz inne wpisy:
« starsze «