Jeśli ktoś ma problemy z uśpieniem na komputerze wyposażonym w zintegrowaną kartę graficzną firmy Intel (dokładnie 830M) może skorzystać z tego opisu.
Tym razem o mało używanych rzeczach ale dodających trochę estetyki, mianowicie wyłączaniu prawa wykonania na systemach plików bez możliwości ustawiania uprawnień w stylu Uniksa.
Co w tym estetycznego? Sam nie wiem, może to moje zboczenie, ale warto dobrze to ustawić ze względu chociażby na część oprogramowania, które w pierwszej kolejności patrzy na flagę wykonywalności, a nie rozszerzenie przy rozpoznawaniu typów plików, skutecznie blokując domyślnie skojarzone akcje.
Przyznam się bez bicia, że i na moim lapku, koniec końców zagościł (U\Xu)buntu. Czemu? Czas!
Od pewnego czasu doceniam, że mam chwilę wolnego i mogę ją poświęcić rozwojowi zainteresowań, a tymi z pewnością nie są ciągłe walki z konfliktami po aktualizacji systemu czy grzebanie przy konfiguracji, o czekaniu na koniec kompilacji nie wspomnę... Ale nie o marudzenie na Gentoo tu chodzi, bo z niego na pewno będę nadal korzystał na stacjonarnej skrzyni. To system, dzięki któremu sporo się nauczyłem i jest cholernie wygodny, ale chwilowo po prostu nie mam czasu na zabawę i pielęgnację systemów na dwóch komputerach. Zresztą trzeba zobaczyć co się pozmieniało w Ubuntu, bo wstyd gdy umie się poskładać i skonfigurować Gentoo, a gubi się w ponoć przyjaznej użytkownikowi dystrybucji. ![]()
PS. Już mi się coś nie podoba, jak znajdę tylko czas to przewalę wszystko z powrotem na Gentoo - ze$%#am się, a nie dam się! ![]()
Wczoraj wyszła kolejna wersja XFCE, oznaczona numerkiem 4.4.2, poprawiająca głównie błędy, które pojawiły się w wersjach poprzednich. Lista zmian jest długa i zapewne nie jednego użytkownika “mychy z X-em“ w tle ucieszy.
Zawsze lubiłem minimalizm, prostota jakoś wybitnie mnie przyciąga...