Nie skłamię stwierdzając, że środowisko Linuksowe jest coraz dojrzalsze. Może nie z dnia na dzień, ale z miesiąca na miesiąc deweloperzy przybliżają zwykłemu użytkownikami wszystkie niezbędne funkcje w przyjemnej i co ważniejsze, łatwej do przyswojenia postaci.
Wczoraj wyszła kolejna wersja XFCE, oznaczona numerkiem 4.4.2, poprawiająca głównie błędy, które pojawiły się w wersjach poprzednich. Lista zmian jest długa i zapewne nie jednego użytkownika “mychy z X-em“ w tle ucieszy.
Zawsze lubiłem minimalizm, prostota jakoś wybitnie mnie przyciąga...
Chodzi mianowicie o Hot Babe. Trafiłem na niego buszując po sieci (na jakiejś polskiej stronie z recenzjami programów) i muszę przyznać, że mnie urzekł.
Co to takiego? W skrócie, kolejny monitor obciążenia procesora, idąc trochę dalej dość nietypowy. Krótko mówiąc im procesor bardziej podgrzeje atmosferę tym panna ukazująca się nam na pulpicie będzie skąpiej ubrana. 
Program jak i dalsza część wpisu dla osób pełnoletnich (według polskiego prawa powyżej 18 roku życia). Dalsza część wpisu zawiera screen z programu, na którym widoczna jest panna w bieliźnie (prześwitującej) — osoby o słabszych sercach, starsze oraz żyjące w celibacie lub takie, które boją się lub nie chcą oglądać golizny pod żadną postacią proszone są aby nie czytać tego wpisu dalej. ![]()
Dawno nie publikowałem zrzutów ekranu, bo i w sumie pulpit w ostatnim czasie się ustabilizował. Jakoś minęły te czasy, kiedy co chwilę zmieniałem menadżera okien, bo chyba znalazłem coś co zaspokaja moje potrzeby, a i wiem mniej więcej na co stać pozostałych członków wielkiej rodziny. Posmęcę za to może o programach jakie ostatnio zagościły na dysku, a jakie z niego wyfrunęły.