Chodzi mianowicie o Hot Babe. Trafiłem na niego buszując po sieci (na jakiejś polskiej stronie z recenzjami programów) i muszę przyznać, że mnie urzekł.
Co to takiego? W skrócie, kolejny monitor obciążenia procesora, idąc trochę dalej dość nietypowy. Krótko mówiąc im procesor bardziej podgrzeje atmosferę tym panna ukazująca się nam na pulpicie będzie skąpiej ubrana. 
Program jak i dalsza część wpisu dla osób pełnoletnich (według polskiego prawa powyżej 18 roku życia). Dalsza część wpisu zawiera screen z programu, na którym widoczna jest panna w bieliźnie (prześwitującej) — osoby o słabszych sercach, starsze oraz żyjące w celibacie lub takie, które boją się lub nie chcą oglądać golizny pod żadną postacią proszone są aby nie czytać tego wpisu dalej. ![]()
Dawno nie publikowałem zrzutów ekranu, bo i w sumie pulpit w ostatnim czasie się ustabilizował. Jakoś minęły te czasy, kiedy co chwilę zmieniałem menadżera okien, bo chyba znalazłem coś co zaspokaja moje potrzeby, a i wiem mniej więcej na co stać pozostałych członków wielkiej rodziny. Posmęcę za to może o programach jakie ostatnio zagościły na dysku, a jakie z niego wyfrunęły.
Nareszcie... finalna wersja XFCE. Dopiero dojrzałem na stronie więc biorę się do roboty. Oczywiście strona także uległa przebudowie - tak jak podejrzewałem. A więc bierzcie i ssijcie z tego wszyscy. ![]()
Może nie wszyscy bawili się do tej pory choćby wersjami testowymi, które dostępne były już od dłuższego czasu więc może przybliżę ważniejsze zmiany jakie nastąpiły w stosunku do wersji poprzedniej.
Nie będę go zachwalał... bo po prostu nie ma za co. Fakt, że to jedna z pierwszych wersji, że może zawierać jeszcze wiele wad i niedoróbek. Ale po co w takim razie wystawiać to jako podstawową metodę instalacji? Nie dotykajcie tym dysków gdzie macie jakieś dane, na których wam zależy - właśnie jestem po stracie jednej partycji, w dodatku nieswojej...
Albo przynajmniej wykonajcie solidną kopie bezpieczeństwa.
Polecam Gentoo dla osób, które nie robią głupiej miny widząc output gcc podczas kompilacji, widzą co nie co i nie instalują Linuksa po raz pierwszy, ale na pewno nie polecam wam graficznej nakładki do "łatwej instalacji". Polecam instalację z podręcznikiem, nawet jeśli nie ma dokumentacji do aktualnego wydania (2006.1) to możesz skorzystać z wersji starszych.