Patrzę tak sobie na zrzuty sprzed kilku tygodni, jak XFCE 4.2 nie miało konkurencji na dysku lokalnym i aktualny pulpit...
Z Tygodnika Gentoo (30 październik 2006):
Planowane usunięcie XMMS
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Jak zapewne wielu z Was zauważyło, XMMS zostanie usunięty w drzewa Portage. XMMS zawiera wiele błędów i wymaga poświęcenia i dużej ilości pracy przy ich łataniu. Dodatkowo nie jest on już rozwijany, a naprawa aktualnych błędów została wstrzymana z powodu zbliżającego się wydania XMMS2. Ponadto nikt nie opiekuje się tym pakietem w Gentoo. Audacious jest zgodny z obecnymi skórkami, a jego deweloperzy współpracują ze społecznością Gentoo, w celu uproszczenia przesiadki na ten dtwarzacz.
Dopiero teraz dostałem tygodnik Gentoo na maila (ale nie mam zamiaru o tym marudzić
).
Totalnie mnie wnerwia fakt, że XMMS został zablokowany, a żaden z proponowanych programów nie spełnia moich oczekiwań... do jasnej cholery co za ćwok napisał w czterech proponowanych aplikacjach trzy, które są totalnie zamaskowane... dwie wymagają do działania mono... i jeden tylko stabilny przeznaczone dla użytkowników KDE... jedynie Audacious jako tako może zastąpić grajka na maszynie człowieka, który nie tyka /etc/portage/keywords oraz /etc/portage/unmask, korzysta z GTK i nie lubi MPD, jednak tego (nie ma co ukrywać) gówna nie da się używać przy włączonych wszystkich wtyczkach. Wczytywanie kolekcji plików (nie daj Boże w różnych formatach) trwa koszmarnie długo i zamula słabsze maszyny (przykro mi to mówić ale kilkudziesięciu sekundowa zwiecha na maszynie klasy Duron 750MHz nie powinna być aż tak dotkliwa). W dodatku ten system powiadamiania o błędach... przez kilka minut się zastanawiałem czy Audacious ma problemy z wtyczką wyjścia, wtyczką przetwarzającą, a okazało się, że na playliście mam nieistniejącą już kolekcję... i co niby mam zgadywać co się dzieje z programem bo wygodniej było podpiąć jedną funkcję bez parametrów niż troszkę bardziej się o to zatroszczyć? Wolę jednak już zainwestować w kolejną aplikację opartą na Pythonie...
Tyle lat pracuje z komputerem i dopiero teraz zaczynam zauważać rzeczy, które spowalniają moją pracę i strzępią nerwy.
Gdziekolwiek bym nie zajrzał znajdę coś o Berylu... skompilowałem i wyrażam także słowa uznania, zero zależności z Gnome, Emerald jako proteza dodająca dekorację robi to do czego została zaprojektowana doskonale, do tego zestaw tematów... łatwe zarządzanie Berylem, jego konfiguracja. Po prostu świetne. Oczywiście posadziłem to na aiglx. Czemu? Zdecydowanie mniej zabawy jak z Xgl, mniejszy burdel w systemie - mam jeden serwer X, który wykorzystuje tylko odpowiednie rozszerzenia, do tego uznany za stabilny (brak potrzeby odmaskowania), jedynie do tego beta wersja sterowników od nVidii, ale to cena raczej niewielka, zwłaszcza po wykryciu ostatnio usterek przepełnienia bufora... nawet mając totalnego lenia ostatnio i wstręt do wszelkiego słowa pisanego instalacja i konfiguracja nie zajeła mi wiele cennego czasu (kompilację zapusciłem przed wyjściem na zajęcia, a po powrocie dorzuciłem kilka zmiennych do /etc/X11/xorg.conf restart dm, kill xfwm4 & beryl-manager i śmiga). Do pełni szczęścia brakuje mi jeszcze tylko oficjalnego wydania XFCE 4.4. 