blog.garaż.net

12 czerwiec 2011

O PKP od strony dworca w Poznaniu

Dnia wczorajszego, wraz ze swoją dziewczyną, miałem nieprzyjemność koczować kilka godzin na dworcu głównym PKP Poznań. Przez te kilka godzin mogliśmy sobie (prawie) na spokojnie podyskutować o kilku rzeczach, wyrazić oraz wysłuchać mniej lub bardziej kontrowersyjnych opinii.

Dlaczego nieprzyjemną i dlaczego prawie na spokojnie? Bo doszło do kilku przepychanek między ochroną budynku dworca a kilkoma osobami, zmuszonymi podobnie jak my spędzić dłuższą lub krótszą chwilę w oczekiwaniu na upragniony transport i opuszczenie tego miejsca.

Najpierw zaczęło się od wyproszenia bezdomnego -- jestem w stanie zrozumieć. Pewnie dobrem nadrzędnym jest komfort klientów PKP, wszak nie każdemu burżujowi płacącemu za bilet klasy enterprise z Poznania do Szczecina uśmiecha się siedzieć 6 godzin w smrodzie (pomijając fakt, że często gorzej walą zaniedbane wagony).

Chwilę później jakaś starsza kobieta opieprzyła ochronę za brak przygotowania odpowiedniej ilości miejsc siedzących. Okej, okej, starsza kobieta niby zaczyna awanturę (niestety nie widziałem za dużo, po prosty krzyki niosły się po hali). A jak się okazuje ochrona krążyła i wypatrywała czy sobie przypadkiem ktoś nie siedzi lub leży na podłodze... no i padło na babcię, później na chłopaka z (chyba) ojcem siedzących na schodach, później na jakiegoś faceta, który krążył w tą i z powrotem i czasami gdzieś przycupnął, jakiegoś chłopaka, który czekał na ten sam pociąg co my... jakaś paranoja. Zamknięto część główną dworca głównego gdzie są dwie, lepiej przygotowane poczekalnie (tak pozatym kolejny złoty interes to wydzierżawienie większości powierzchni pod KFC i jakiś sklepik) i przegoniono wszystkich ludzi do zachodniej części. Nie pozwalają usiąść, a położenie się kończy się skwitowaniem, że to nie jest noclegownia...

Czas najwyższy kupić auto i kopnąć w tyłek spółki PKP póki jest jeszcze co kopać.

PS. Widzieliście plakat "Robi się. Ponad 70 dworców dla was."? Też mieliście ochotę podejść i dopisać "Pochwalcie się jak zrobicie!"?

PPS. A tak poza tym wycieczka do Poznania była całkiem udana. Nie zwiedziliśmy za dużo, ale spacer z dworca nad samą Maltę i dalej do zoo, to czysta przyjemność. Aż ma się ochotę wziąć tobołki pod pachę i przeprowadzić. :)

Komentarze

  • Dandys (2011-06-12 16:03:22):

    burżuj w PKP
    :>

  • SebaS86 (2011-06-12 20:00:28):

    Jeżdżenie PKP czasami jest burżujstwem, bo:
    a) siedzenie 6h na dworcu to zmarnowane 6h (prawie dniówka ;)),
    b) koszta paliwa na osobę przy normalnej jeździe w miarę nowym autem w 4 osoby jest niższy niż koszt biletów, a PI * drzwi nawet ze zniżką studencką będzie to podobna kwota.

    Ale generalnie to miało brzmieć wrednie i jest nacechowane emocjonalnie. Powyższe wytłumaczenie jest tylko logicznym uzasadnieniem. ;)

  • V (2011-06-13 12:51:31):

    Straszne... To Ty chyba mało PKP jeździsz, chciałbym mieć takie problemy...

  • Minio (2011-06-13 17:46:39):

    Pomijasz dwa bardzo istotne szczegóły:

  • o jakiej porze dnia czekaliście na pociąg?
    2. dlaczego musieliście czekać na pociąg aż kilka godzin?

    Jeśli pociąg, którym chcieliście jechać się spóźniał, być może sensowniej było wymienić bilety na pociąg innego przewoźnika.

    Być może po prostu źle sobie zaplanowaliście podróż.

    Generalnie pociągi z Poznania do Szczecina jeżdżą co godzinę-dwie. Wyjątkiem jest tylko późny wieczór — jeżeli nie zdążysz na TLK o 20:15 to musisz czekać aż do 2:37 (rozkład na dzisiaj). Akurat na tej trasie kilkugodzinne czekanie nie powinno mieć miejsca, więc mam wrażenie że czekaliście trochę na swoje własne życzenie. A mogliście w tym czasie choćby zwiedzić jeden z 5 parków, które są w miarę niedaleko dworca głównego.

  • SebaS86 (2011-06-13 21:24:36):

    Zgadza się, spóźniliśmy się o ponad 20 minut na ostatni pociąg o normalnej porze bo przeceniliśmy swoje możliwości i liczyliśmy na jeszcze jedno, późniejsze połączenie, którym jeszcze dwa tygodnie wcześniej wracaliśmy również przez Poznań (niestety nawet stały dostęp do sieci nic nie pomorze jak człowiek głupi i nie sprawdzi dwa razy).

    Niestety nie starczyło już sił na dalsze chodzenie, chociaż mieliśmy ochotę pójść do jakiegoś pubu czy restauracji chociaża. :)

    Więc generalnie sami sobie jesteśmy winni, co nie zmienia faktu, że ochrona nie jest od poganiania bydła. :]

  • anonymous (2011-06-13 23:26:00):

    AFAIK taki ochroniarz nie może nic zrobić jedynie krzyczeć, ew. wezwać policję, ja bym kazał mu się odczepić. A jakby łapy podniósł, to sam wezwałbym policję i oskarżył o napaść. Bilet jest, bezdomnym nie jestem, niech spada na drzewo.

Comments !