blog.garaż.net

01 maj 2016

Przesiadka na nowy system blogowy

Stało się, Jogger po kilkunastu latach zostanie zamknięty. Kawał historii polskiej blogsfery jest związany z tym portalem, kawałek historii i mojego życia, miejsce gdzie mogłem się wyszumieć, wyżalić, nieco ośmieszyć moimi grafomańskimi wybrykami. Szkoda, naprawdę szkoda.

Nie mniej, coś się kończy, coś się zaczyna, czas najwyższy wziąć sprawy w swoje ręce jeśli nadal to miejsce ma żyć, a chcę aby pojawiały się tutaj nowe teksty, być może niezbyt regularnie, jak zawsze zresztą, ale jednak.

Co mam do wyboru?

Wordpress, Joomla i inne popularne CMS-y nie do końca mnie przekonują, masa kodu wystawionego na działanie czynników zewnętrznych, masa kodu, który musi być przetwarzany co wymaga dokupienia memcecha, regularnie aktualizowany co wymaga ekstra czasu. Teoretycznie mógłbym się przenieść na jeden z wielu publicznie dostępnych systemów blogowych nie wymagających własnego hostingu… Postanowiłem jednak wybrać coś po środku, statycznie generowaną treść + jakiś sprytnie doczepiony system obsługujący tylko i wyłącznie komentarze (przy odrobinie zacięcia można będzie wyrzucić to na osobny serwer). Takie rozwiązanie minimalizuje pole ataku i ilość kodu jaki muszę znać, opiekować się nim i rozwijać.

I tak wybór padł na system Pelican. Dlaczego? Decyzja prawie spontaniczna, w tabelkach porównawczych wszystkie oferują mniej więcej podobny zakres funkcji, a nie mając jakoś specjalnie chęci na testowanie dziesiątek systemów tego typu wybrałem kilka krytycznych dla mnie kryteriów:

  • język w jakim rozwijany jest dany system – padło na Pythona, jakieś tam podstawy liznąłem, będzie pretekst aby się wyspecjalizować, odświeżyć wiadomości, usystematyzować wiedzę, etc. Uważam też, że lepsze to i bardziej odpowiedzialne niż ciągle latanie po łebkach i branie się np. za Ruby, którego kompletnie nie znam, a język ten jest podstawą w dwóch innych rozwiązaniach, które rozważałem – między innymi Octopresss,
  • popularność i oceny – liczę na to, że ten parametr przekłada się na ilość głów zdolnych do rozwoju całej platformy i łatania błędów oraz niskie ryzyko zaprzestania dalszego rozwoju,
  • wsparcie popularnych sposobów zapisu treści – Pelican używa po prostu katalogu z plikami sformatowanymi w reStructuredText lub Markdown, co powinno wyeliminować masę problemów jeśli zechcę zmienić generator na inny, nie będę również ukrywał, że po zapoznaniu się z możliwościami Markdown oraz dostępnymi rozszerzeniami podoba mi się dużo bardziej niż ręczne klepanie kodu HTML, które stosowałem do tej pory dodając wpisy w Joggerze,
  • otwarte źródła – na szczęście większość systemów spełnia to wymaganie.

Tymczasowo kwestią otwartą zostaje system komentarzy. Jednym z dodatkowych problemów jakie się pojawiają przy własnym wdrożeniu są przepisy związane z przechowywanie i przetwarzaniem danych osobowych, których jakoś nie miałem specjalnie ochoty wcześniej zgłębiać.

Do zrobienia pozostaje także nowy styl. Portowanie starego jakoś średnio ma sens – słabo spisuje się na urządzeniach mobilnych, za bardzo eksponuje elementy, które są nieprzydatne podczas czytania artykułu, a które niepotrzebnie pożerają miejsce. Czas po prostu całość przemyśleć i przeprojektować na nowo.

Wychodzi również na to, że sprawy związane z przenosinami będą tematem niejednej kolejnej notatki. :)

Comments !