blog.garaż.net

04 maj 2009

Licencja na rozjeżdżanie

Od kilku dni jestem (nie)szczęśliwym posiadaczem własnego prawo jazdy. Trochę dziwnie się jeździ bez nadzoru -- jak się człowiek zorientuje, że nie siedzi obok ktoś doświadczony, kto może w każdej chwili wcisnąć hamulec. ;)

Egzamin udało się zdać za pierwszym razem. Ciężko było uwierzyć, dlatego nie pisałem nic dopóki nie dostałem we własne ręce kawałka papieru z własnym imieniem, nazwiskiem, zdjęciem, opatrzonego napisem prawo jazdy. Swoją drogą trochę to dziwne, zdajesz i nie ma żadnego potwierdzenia. Dobrze, że chociaż wszystko jest nagrywane, to człowiek się mniej martwi.

Życzę innym osobom kończącym kurs i przystępującym do egzaminu opanowania, jak najmniejszej ilości nerwów ...