blog.garaż.net

15 wrzesień 2014

Wiek śmieci

Kilka miesięcy temu żaliłem się na YT, które usuwa kawałki z playlist, Google i generalnie na syf, a w sumie szum informacyjny w sieci, aż w końcu dzisiaj, przypadkowo znalazłem rzeczony kawałek… na swoim dysku, na który od czasu do czasu wrzucam rzeczy, które wpadną mi w ucho.

Ku pamięci: Freeform FiveNo More Conversations

I chyba czas się rozejrzeć za jakąś ładną płytką CD, zripować i ładnie poukładać i odpowiednio otagować kolekcję we własnym zakresie niż liczyć na widzimisię tego czy tamtego dostawcy. Na pohybel chmurze!

Ale jedną rzecz wypróbowaną na YT sobie zostawię. Playlisty idealnie nadają się do grupowania muzyki, jednocześnie (przynajmniej dla mnie) jest to również dużo bardziej intuicyjna metoda wyszukiwania kawałków, które pamiętam szczątkowo, a bez problemów jestem w stanie odnaleźć po utworach sąsiadujących albo po samym fakcie, że wrzucałem to na tą, a nie inną playlistę. Z tego też powodu tak bardzo znienawidziłem YT i jeszcze bardziej Spootify – czasami można znaleźć naprawdę fajny feed z kawałkami, ale opcja śledzenia jest zdradziecka. To uczucie kiedy znika kawałek z playlisty… już wolę skrobanie po tablicy, skrzypienie steropianu i piasku na podłodze pod butami na raz niż samą myśl, że znów coś może mi się zapałętać i zginąć w odmętach bezkresnego chaosu. ;)

Comments !