blog.garaż.net

04 czerwiec 2015

Zjadanie

Kilka fragmentów, które rzuciły mi się w oczy podczas lektury książki Zjadanie zwierząt (Jonathan Safran Foer). Książka przeczytana już jakiś czas temu, ale dobrze byłoby nie zgubić tych kilka fragmentów.

Na opakowaniu krewetek pochodzących z Indonezji byłoby napisane: „Na 1 kg krewetek przypada 30 kg martwych zwierząt wodnych”.

Rybacy wyrzucają przyłów (zwykle już martwe lub umierające stworzenia, często zaliczające się do gatunków zagrożonych), który stanowi od 80 do 90 procent połowu, za burtę. Krewetki to tylko 2 procent masy poławianych na świecie owoców morza, ale przy ich łowieniu powstaje aż 33 procent światowego przyłowu.

Naukowcy z Uniwersytetu Chicagowskiego wyliczyli, że nasze wybory żywieniowe i wybory środków lokomocji przyczyniają się do globalnego ocieplenia w podobnym stopniu.

W skrócie, osoba, która spożywa produkty pochodzące z zakładów przetwórstwa przemysłowego, nie może twierdzić, że prowadzi ekologiczny tryb życia. To znaczy może, ale nie będzie to zgodne z prawdą.

Udało nam się jednak potwierdzić, że firmy działające w przemyśle mięsnym mają duży wpływ na badania naukowe, politykę rolną i rządowe regulacje dotyczące rolnictwa. Model biznesowy firm z branży mięsnej opiera się na ukrywaniu przed konsumentem tego, czego konsument wolałby nie wiedzieć.

Modyfikujemy genotypy zwierząt, karmimy je paszami zawierającymi hormon wzrostu i inne nie do końca zbadane substancje. A później je zjadamy. Nasze dzieci to pierwsze pokolenie, które wyrosło na takim pożywieniu. To pokolenie, które padło ofiarą eksperymentu.

Zwierzęta hodowane na terenie USA produkują 130 razy więcej odchodów (39 ton na sekundę) niż wszyscy mieszkańcy tego kraju razem wzięci.

Nikt nigdy nie wymyślił gorszego sposobu postępowania ze zwierzętami, a jednak większość głosuje za nim portfelami. Intensywne formy hodowli to legalne znęcanie się nad zwierzętami.

Oczywiście to tylko kilka nędznych fragmentów całości książki, która wbrew pozorom nie jest nastawiona tylko i wyłącznie na wybijanie czytelnikowi myśli o pieczeni czy jajkach na bekonie. Sporo miejsca autor poświęca na swoje przemyślenia i analizę tego dlaczego żywimy się tak a nie inaczej. Całość okraszoną masą przypisów i odwołań.

Wpis jest skamieliną odkopana ze szkicownika (oryginał z lutego 2014). Zastanawiałem się czy oby nie zawiera zbyt obszernych fragmentów, albo czy prawie same cytaty nie przekraczają cienkiej granicy dozwolonego użytku i prawa do tworzenia utworów zależnych. Niestety oprócz rzucenia kawałkiem mięsa wyrwanego wprost z książki nic lepszego nie przychodzi mi do głowy. Mimo wszystko mam nadzieję, że całość zostanie odebrana jako chęć promocji książki, którą IMO bardzo warto przeczytać, a nie jako kradzież dobra intelektualnego.

Tak, ta książka przekonała mnie, że warto ograniczyć spożycie mięsiwa, etyka, ekonomia, zdrowia, spokój sumienia, dobre samopoczucie. Jest wiele powodów, dla których warto chociażby odwrócić proporcje – proponuję mięsny piątek, to byłoby zdecydowanie bardziej po katolicku i być może jest dobrym etapem przejściowym dla wszystkich zatwardziałych wielbicieli mięsiw wszelakich.

Comments !