blog.garaż.net

10 sierpień 2007

Zrzutka na sierpień i BMPx

Dawno nie publikowałem zrzutów ekranu, bo i w sumie pulpit w ostatnim czasie się ustabilizował. Jakoś minęły te czasy, kiedy co chwilę zmieniałem menadżera okien, bo chyba znalazłem coś co zaspokaja moje potrzeby, a i wiem mniej więcej na co stać pozostałych członków wielkiej rodziny. Posmęcę za to może o programach jakie ostatnio zagościły na dysku, a jakie z niego wyfrunęły.

Pulpit 2007.08.10

To co znalazło się na celowniku, nie wymaga chyba większego komentarza. Standardowo XFCE, Conky, Thunar, BMPx i kilka ikonek innych aplikacji w zasobniku.

Jeśli chodzi o XFCE i Thunara to pisałem już kiedyś o nich tutaj. Chwalić w nieskończoność nie można, więc na ich temat dzisiaj będę milczał. ;)

Jeśli zaś chodzi o BMPx, to bardzo ciekawy program, którego z utęsknieniem wypatrywałem jako następcy słynnego XMMS-a. Po usunięciu tego ostatniego z oficjalnego drzewa pakietów Gentoo, niektórzy wybrali Audaciousa, inni przerzucili się na kombinację serwera MPD, i któregoś z klientów (muszę przyznać, że sam też długo z tego korzystałem), jeszcze inni wybrali coś z masy różnorakich innych cudów dostępnych w gałęzi media-sound.

Programik, ma dość ciekawą historię, początkowo przypominał oryginalnego klienta BMP (obecnie porzucony na rzecz BMPx, rozwijany za to jest jego fork Audacious), obsługiwał skórki, wewnątrz jednak został prawie całkowicie przepisany porzucając przy okazji starą filozofię wtyczek do obsługi dźwięku, plików i rozszerzeń na rzecz GStreamer wykorzystanego jako główny element obsługi dźwięku. Obecnie zupełnie nie przypomina w ogóle klonu WinAMPa, bliżej mu natomiast choćby do Amoraka, co jednych z pewnością cieszy, a innych... a cała reszta ma Audaciousa lub oryginalnego XMMS-a. ;) BMPx obsługuje wszystkie pliki multimedialne, które potrafi obsłużyć Gstreamer co robi z niego dość uniwersalne narzędzie do słuchania dźwięku z wszelkiej maści plików (teraz można sobie także posłuchać samej ścieżki dźwiękowej z teledysków), płyt audio, podcastów czy rozgłośni internetowych (ku mojemu zaskoczeniu obsłużył bez zbędnego kombinowania przekaz kodowany przy pomocy AAC, co w innych odtwarzaczach może przysporzyć czasami problemów). Jak widać na zrzucie od wersji 0.40 mamy także zintegrowaną przeszukiwarkę zasobów Jamendo, spokojnie można wybrać interesującego nas wykonawcę, album i przesłuchać jego zawartość -- co prawda z przeglądarki można zrobić to samo, ale moim zdaniem z poziomu BMPx jest to wygodniejsze.

Jeśli chodzi o dostosowanie tego do siebie. No cóż, nie można mieć wszystkiego, sam wygląd programu można zmienić w minimalnym stopniu (choć są plany wprowadzenia skórek i zdaję się, że coś tam w repozytoriach jest nawet dostępne) -- to znaczy możemy ukryć menu, pasek statusu, oraz wybrać tryb kompaktowy (wtedy widać tylko pasek do kontroli odtwarzania oraz informacje o aktualnie odgrywanym utworze).

Tak więc przyszedł nowy BMPx i pozamiatał. Dzięki niemu wyleciał MPD wraz z Sonatą, chociaż przyznać muszę, że było to dość fajne rozwiązanie. Nie mniej lubię mieć kontrolę nad tym co może się znaleźć na liście odtwarzania, lubię wykorzystać czasami technikę przeciągnij&upuść ™, a niestety MPD tak elastyczny nie jest, za to BMPx integruje się tu bardzo ładnie z Thunarem. Poza tym czasami serwer z wiadomych przyczyn się zawieszał, a wiadomo jak to jest z demonami, pracującymi z prawami innego użytkownika: konsola + su, cd /etc/init/mpd restart, a czasami do tego jeszcze kilka SIGKILLi. ;)

Muszę przyznać, że z czasem robie się coraz wygodniejszy, a i programiści opensource jeszcze bardziej to ułatwiają i bardzo dobrze! Pojawienie się HAL-a, nowe XFCE, Pidgin, teraz BMPx. Bardzo przyjemnie się korzysta z takiego środowiska na co dzień. Muszę przyznać, że nawet podstawiłem sobie XFCE TaskManagera pod kombinację Alt+Ctrl+Delete żeby nie musieć włączać konsoli w tak nieprzyjemnych sytuacjach jak pad aplikacji. ;)

Comments !